19 Kwi

Jazda na jednym kole z perspektywy prawnika

Na_kole2

Inspiracją do dzisiejszego wpisu był post na tablicy jednej z grup motocyklowych. Jego autor jechał na jednym kole na drodze publicznej, co nie umknęło uwadze policjantów, którzy wystawili mandat i zatrzymali prawo jazdy stawiając zarzut nie zachowania należytej ostrożności i spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. W komentarzach pod postem wyraźnie dał się zauważyć podział na tych, którzy uważają, że jazda na kole nie stanowi zagrożenia, szczególnie jak kierowca jest doświadczony, robił to wielokrotnie i jest pewien swoich umiejętności, jak też na tych, który uważają, że takie rzeczy tylko na torze, a na ulicy należy jeździć jak ustawodawca nakazał.

A jak to jest w przepisach? Na jakiej podstawie Policja karze za jazdę na jednym kole? Czym jest należyta ostrożność i zagrożenie bezpieczeństwa? I co na to sądy? O tym poniżej.

Podstawa prawna

Zarzut przedstawiony naszemu motocykliście ma swoje źródło w art. 86 § 1 kodeksu wykroczeń. Natomiast możliwość zatrzymania prawa jazdy w § 3 tego przepisu.

Art.  86. [Zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym]
 §  1. Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podlega karze grzywny.
 §  3. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1 przez osobę prowadzącą pojazd można orzec zakaz prowadzenia pojazdów.

Zobaczmy, o co chodzi w tym przepisie na gorzkie danie w postaci kary grzywny i odebrania prawa jazdy ala Policja.

Należyta ostrożność

Sąd Najwyższy przez należytą ostrożność rozumie podjęcie takich czynności, które zgodnie ze sztuką i techniką prowadzenia pojazdów samochodowych są obiektywnie niezbędne do zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa w ruchu drogowym, a także do powstrzymania się od czynności, które mogą to bezpieczeństwo zmniejszyć.

Przez należytą ostrożność należy rozumieć czynności niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Chodzi zarówno o podjęcie czynności, jak i powstrzymanie się od nich.

Podstawą poniesienia odpowiedzialności z art. 86 kw może być jedynie ustalenie, że kierowca nie zachował należytej ostrożności, która była wymagana w tej konkretnej sytuacji.
Sformułowanie to oznacza, że każdą sprawę należy rozpatrywać indywidualnie. W różnych sytuacjach należyta ostrożność będzie oznaczała coś innego. Elementem warunkującym zachowanie będzie uzależniała sytuacja na drodze, która miała miejsce w odniesieniu do konkretnego zdarzenia.
W kontekście poruszania się motocyklem na jednym kole, techniki prowadzenia pojazdu i zachowania maksymalnego bezpieczeństwa, należy przypuszczać, że zarówno Policja jak i sądy będą jednomyślne, na co wskazuje dotychczasowa praktyka. Uznaje się bowiem, że jazda na jednym kole nie jest zgodna techniką prowadzenia motocykla, z czym ciężko polemizować.

Zagrożenie bezpieczeństwa

Zagrożenie bezpieczeństwa musi być realne, czyli musi istnieć jakakolwiek szansa, że dane zachowanie wywoła negatywne zdarzenie na drodze.

Realność zaistnienia zagrożenia należy rozumieć jako niewielkie prawdopodobieństwo (mniej niż 50% szans) zaistnienia zdarzenia drogowego

Realność zaistnienia zagrożenia należy rozumieć jako nawet niewielkie prawdopodobieństwo zaistnienia wypadku drogowego (w doktrynie przyjmuje się, że musi wynieść mniej niż 50%).
W odniesieniu do jazdy na jednym kole taką szansą jest przewrócenie motocykla i zablokowanie drogi, czy kolizja z innym pojazdem wywołana brakiem możliwości manewrowania motocyklem w taki sam sposób, jak wtedy, gdy znajduje się na obu kołach.

Jak na temat jazdy na jednym kole wypowiedział się jeden z sądów? Przeczytaj  fragment uzasadnienia orzeczenia.

„Nie wymagający wiedzy specjalistycznej jest fakt, że jazda na tylnym kole jest najniebezpieczniejszym dla kierującego motocyklem sposobem jazdy i stwarza realne zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, wykluczając możliwość niezwłocznego zareagowania na zmieniające się warunki i sytuacje na drodze, tym samym wydłużając czas reakcji na zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego. Z opinii biegłego wynika przy tym, iż poruszanie się motocykla na jednym kole powodowało, że trudniejsze było jego zauważenie na drodze przez kierującą samochodem. Biegły podał także, że powód mógł być zauważony (jego światło mijania) przez kierującą samochodem z bliższej odległości, niż gdyby poruszał się normalnie, na dwóch kołach. Oznacza to zatem, że gdyby powód prowadził pojazd w sposób prawidłowy, tj. na dwóch kołach, to były widoczny dla powódki z większej odległości. Ponadto biegły podał, że motocyklista poruszając się na jednym kole również w sposób zasadniczy ograniczył sobie możliwość szybkiego reagowania na zmieniające się na drodze sytuacje, co mogło znacząco wpływać na wydłużenie zwłoki reakcji tego kierującego pojazdem na stan zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu na drodze.
(…) biegły podał, że biorąc pod uwagę, że (…) nie ma możliwości hamowania, ani skręcania, gdy pojazd porusza się z podniesionym przednim kołem, ponieważ przy hamowaniu wystąpiłby od razu upadek.”

Powyższe uzasadnienie opisuje, dlaczego jazda na jednym kole stanowi zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. I nie znaczy wcale, że musi dojść do wypadku, żeby można było uznać, że spełnione zostały przesłanki art. 86 kw. Wystarczy, że dane zachowanie będzie na tyle ryzykowne, że będzie stwarzało prawdopodobieństwo wystąpienia jego negatywnych konsekwencji. Intencją ustawodawcy było karanie zachowań, które mogą doprowadzić do niepożądanego zdarzenia na drodze. Wystarczy bowiem, że motocyklista poprzez źle wykonany, ryzykowny manewr przewróci się i utrudni przejazd innym uczestnikom ruchu, zmusi ich do hamowania, czy jakichkolwiek innych zachowań, których nie musieliby podjąć gdyby nie to zdarzenie.

Może wystąpić też sytuacja odwrotna, w której do wypadku dojdzie, ale nie znajdzie zastosowania art. 86 kw. Nastąpi to wówczas, gdy kierowca źle wykonując manewr jazdy na kole wjedzie do rowu, tylko on poniesie szkodę, i tym samym nie wpłynie negatywnie na możliwość poruszania się innych użytkowników drogi.

Jazda na kole na większości widzów robi wrażenie, budzi szacunek i podziw. Niemniej jednak trzeba zdawać sobie sprawę, że jadąc w ten sposób kierowca pozbawia się o połowę punktów styku z ziemią, przez co przyczepność motocykla spada o 50%, a jeden punkt styku to naprawdę niewiele. Żeby to realnie odczuć wystarczy spróbować chodzić na jednej nodze. Od razu robi się niestabilnie, prawda?

Róbmy to, bawmy się, ale nie narażajmy innych uczestników ruchu na zagrożenie. Pamiętajmy też, że każda sprawa jest inna i wymaga indywidualnej oceny. Nie ma jednego właściwego wzorca, który można przyłożyć do każdej sprawy. Jeżeli zachowujemy należytą staranność, nie stwarzamy zagrożenia, a mimo to dostajemy mandat i tracimy prawo jazdy, to walczmy o swoje i nie pozwólmy na niesłuszne działania Policji.

awa prawnik motoryzacyjny warszawa  prawnik motoryzacyjny warszawa  jazda na jednym kole jazda na jednym kole jazda na jednym kole prawnika warszawa prawnika warszawa prawnika warszawa prawnika warszawa prawnika warszawa prawnik warszawa

Teraz możesz w to nie wierzyć, ale już niedługo zaczniesz walczyć
o swoje prawa!

3 komentarze w “Jazda na jednym kole z perspektywy prawnika

  1. (…) biegły podał, że biorąc pod uwagę, że (…) nie ma możliwości hamowania, ani skręcania, gdy pojazd porusza się z podniesionym przednim kołem, ponieważ przy hamowaniu wystąpiłby od razu upadek.”
    BZDURA ponieważ :
    Jadąc na jednym kole jest możliwość hamowania.Pojazd może poruszać się w tzw.pionie ,hamowanie umożliwia nam pozostanie w balansie i zabezpiecza nas przed przegięciem na plecy(upadkiem ).
    Biegły chyba nie latał na gumie 😀

  2. kolejna „nieścisłość” to stwierdzenie biegłego że „[…] przy hamowaniu wystąpiłby od razu upadek.” z czego wynika, że KAŻDE latanie na gumie zakończone jest glebą 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.